Kardamon króluje

Kardamon - jedna z najdroższych przypraw świata, o dość mocnym korzennym aromacie, z nutką kamfory, eukaliptusa, cytrusów i pieprzu. Dodaje się jej do wielu potraw, stanowi też składnik mieszanek do dań hinduskich, jak curry czy garam masala, ale też jest świetnym dodatkiem do słodkich potraw oraz wypieków. Przyprawa ta jest też podobno niezłym afrodyzjakiem (!), ma działanie lecznicze oraz antyseptyczne.

Saudowie uwielbiają kardamon! Można go znaleźć w niemal każdym produkcie, a sprzedawany jest najczęściej w dużych plastikowych słoikach (jak na załączonym zdjęciu). Tę aromatyczną przyprawę z Polski pamiętam jako dość drogi dodatek do ciast typu piernik, grzanego wina czy hinduskich potraw (jest też świetnym dodatkiem do owsianki!) Tutaj natomiast tzw. kawa arabska w swoim składzie ma OBOWIĄZKOWO kardamon. Nawet zwykła kawa, sprzedawana w marketach zawsze ma dwie wersje - "bez" oraz "z" kardamonem. Jest też wersja kawy z kardamonem w postaci gotowego napoju w kartonie, który wystarczy podgrzać. No i nie można zapomnieć o wszelkiego rodzaju słodkich wypiekach, które już przy pierwszym kęsie zdradzają dominujący smak kardamonu.

Oto, co udało mi się zebrać z kuchennych półek :-)

Ciasteczka, arabska kawa w kartonie, kardamon w łupinach, kawa mielona z kardamonem

Ciasteczka, arabska kawa w kartonie, kardamon w łupinach, kawa mielona z kardamonem

 A Wy, do czego stosujecie kardamon? :-)

Summac zamiast cytryny

Jakiś czas temu zainteresowałam się przyprawą pięknego koloru, która gościła na stole na kilku imprezach. Szkarłatna barwa i delikatnie kwaskowaty smak. Przy okazji zakupów natrafiłam wreszcie na obiekt moich zainteresowań. Przyprawa okazała się być sumakiem (summac). Nigdy wcześniej nie miałam z nią do czynienia.

Okazuje się, że jest to krzaczasty krzew, którego czerwono-bordowe jagody, rozdrobnione, stanowią wspaniałą przyprawę - w większości przypadków zastępującą cytrynę. Sumaka używa się bardzo dużo w kuchni arabskiej. Najpopularniejsza i najprostsza potrawa w Arabii Saudyjskiej, której sumak dodaje i smaku i koloru jest fattoush - sałatka serwowana jako meze, czyli przekąska. Możecie skorzystać z przepisu, który znalazłam tutaj: http://www.thekitchn.com/recipe-fattoush-a-delicious-mi-94475.

Wyczytałam też, że przyprawę można kupić w Polsce w sklepie Kuchnie Świata. Jeśli więc macie sumak, to resztę już bez problemu znajdziecie w sklepach do zrobienia sałatki fattoush. Jest prosta i pyszna! Smacznego!

Ja robię fattoush z serem kozim, a wygląda ona tak

Składniki przed wymieszaniem

Składniki przed wymieszaniem

Po dodaniu sera koziego

Po dodaniu sera koziego

Summac

Summac

Kurkuma - złocista przyprawa

Wielu z Was pewnie używa w kuchni KURKUMY - żółtego proszku, który pięknie barwi potrawy. 

No właśnie - proszku. W Arabii po raz pierwszy użyłam kurkumy w jej pierwotnym wyglądzie - w korzeniu (nomen omen, bardzo przypomina imbir). Pamiętając, że przyprawa ta już w proszku dosyć mocno barwiła ręce, profilaktycznie włożyłam jednorazowe rękawiczki. Całe szczęście!!! Inaczej moje palce wyglądałyby prawdopodobnie jak palce palacza z 30-letnim doświadczeniem!

Niesamowite pole rażenia! Warto też wiedzieć, że kurkuma ma właściwości antynowotworowe.

Poniżej zdjęcie kurkumy (zaznaczam, że przed użyciem noża do krojenia kurkumy, jego rączka była biała...)

Kadi Water

Ostatnio podczas zakupów zachciało mi się pić. Mąż mój czym prędzej skierował swe kroki do półki z napojami i jak to ma w swoim zwyczaju w obcym kraju, wybrał coś, czego nie znamy. Wybory te zawsze były trafione, więc i tym razem chwyciłam szklaną butelkę, spragniona niczym smok.

Wzrok mój tylko na setną sekundy odnalazł etykietkę z wydrukowaną gałązką jakiejś rośliny. W momencie, gdy napój ów lądował na moim języku, do nosa doszedł zapach! O k@#$%^ !!!!! - krzyknęłam tylko wmyślach. Musielibyście widzieć mój grymas na twarzy, żeby zrozumieć, że to cholerstwo nie było czymś dobrym! Oczy z orbit, drętwienie języka! Nie pozostało nic innego jak pozbyć się napoju z ust (część napoju i tak już spłynęła dalej, bo nie pożałowałam sobie - w końcu pić mi się chciało!).

Fontanna niezidentyfikowanej mikstury wytrysnęła z moich ust pod niemałym ciśnieniem. Zaraz potem krzyk pretensji do Tomka: CO TO JEST!? Tomek zdziwiony i wstrząśnięty tym, co przed chwilą zobaczył, tylko wyjąkał: Jakiś napój... Wziąłem z półki z innymi napojami. Dżizas! Pech chciał, że ja pierwsza go spróbowałam. Nie jestem nawet w stanie opisać smaku tego napoju, jeśli w ogóle jest to napój, bo jak dla mnie, to mogłoby się nadać do czyszczenia kuchenki. Obok zdjęcie diabelskiego napoju.

Google w tym temacie nie jest zbyt pomocny...

Udało mi się jedynie dowiedzieć, że jest to rodzaj dodatku do wody. Nie pije się więc tego w czystej wersji, ale dodaje się kropelkę do wody dla smaku ;-)

IMG_3291.jpg

Świeży daktyl

Suszony daktyl jaki jest większość z nas wie. A jak wygląda i smakuje świeży? Szkoda, że nie jestem w stanie przekazać wrażeń smakowych (wielka szkoda!!!!), bo dla uwielbiających naturalną słodycz owoców byłby to nokaut. Owsianka ze świeżymi daktylami to niebo w gębie (Bruno może potwierdzić!). Wrzucam więc chociaż zdjęcia :-)